Powierzenie nam organizacji tej konferencji przez Sekcję Bibliotek Niepaństwowych Szkół Wyższych SBP było dla nas zaszczytem i wyrazem zaufania, ale jednocześnie ogromnym wyzwaniem i zobowiązaniem.
Był to nasz debiut w tej roli, w przeszłości uczestniczyliśmy w wielu konferencjach bibliotekarzy, ale jedynie jako sponsorzy. Siłą rzeczy, będąc wówczas tylko podmiotem wspomagającym organizatorów, uwagę naszą skupialiśmy na pozamerytorycznych aspektach konferencji, starając się przy okazji zainteresować uczestników prowadzoną przez nas działalnością, a ta koncentrowała się na zaopatrywaniu bibliotek w niskonakładową, specjalistyczną literaturę naukową.
Uczestnictwo w kilkunastu tego typu imprezach pozwoliło nam dostrzec główne zalety takich spotkań, jak i zauważyć ich mankamenty.
Postanowiliśmy, że
na organizowanej przez nas konferencji wszystko będzie "inne". Inne niż zwykle
na tego typu spotkaniach, w trakcie których część uczestników czuła się
zobowiązana do wysłuchania wszystkich przygotowanych na konferencję referatów,
część zaś traktowała całą imprezę jako spotkanie towarzyskie i odpoczynek od
codziennych męczących obowiązków. Przeładowany zwykle program i brak
umiejętności prelegentów do mieszczenia się w zaplanowanym dla nich czasie
powodował, że nie starczało czasu na jakąkolwiek dyskusję, a przerwy kawowe
były niezbędne dla zregenerowania sił po wygłaszanych seryjnie, czasami niezbyt
zajmujących wystąpieniach.
Co na zorganizowanej przez nas konferencji było inne?
1) Wszystkie sesje miały tylko jednego - wiodącego - prelegenta, po wystąpieniu którego pozostawiono uczestnikom praktycznie nie limitowany czas na dyskusję. Do wygłoszenia referatów wprowadzających do dyskusji zaprosiliśmy niekwestionowane autorytety naukowe, jak prof. Franciszka Ziejkę - wieloletniego Rektora UJ czy prof. Wiesława Babika - Kierownika Zakładu Zarządzania Informacją na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ albo uznanych praktyków bibliotekarstwa w osobach dra Artura Jazdona - Dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej UAM oraz mgr Jacka Marka Radwana - Kierownika Biblioteki Wydziałowej Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ. Niejako z urzędu referat wprowadzający do jednej z sesji przygotował dr Stefan Kubów - Dyrektor Biblioteki Dolnośląskiej Szkoły Wyższej a jednocześnie szef Sekcji Bibliotek Szkół Niepaństwowych przy SBP.
2) Autorzy pozostałych referatów sami musieli wybrać zarówno sesję, jak i moment, w jakim zdecydują się zabrać głos w dyskusji oraz, czy w swoich wystąpieniach jedynie nawiążą do przygotowanych przez siebie prac, czy też przedstawią je we fragmentach lub w całości.
3) Do powyższej reguły dostosować musieli się także sponsorzy chcący zaprezentować swe usługi lub produkty.
4) Wszystkie referaty zostały dostarczone uczestnikom (drogą elektroniczną) przed rozpoczęciem konferencji.
5) Na konferencji przedstawiono kilka projektów okładek książki, która zawierać będzie przygotowane na konferencję referaty. Każdy z biorących udział w konferencji mógł, poprzez złożenie podpisu, wyrazić swoją opinię o najlepszej, jego zdaniem wersji okładki. (Okładkę oraz logo konferencji zaprojektował artysta grafik Romuald Kuchciak).
6) Wszyscy występujący na konferencji prelegenci otrzymali honoraria.
Dodajmy jeszcze, że "przerwy kawowe" poprzedzały rozpoczęcie poszczególnych sesji, nie rozdawano uczestnikom plakietek, breloczków i innych gadżetów lądujących zwykle w hotelowych koszach, a miejsce przeprowadzenia imprezy zostało tak dobrane, że utrudniało opuszczanie obrad, a jednocześnie pozwalało zrealizować bogaty program imprez towarzyszących.
*
* *
Konferencję otworzył wykład prof.
dra hab. Franciszka Ziejki: Czy Karol Estreicher (st.) był pomysłodawcą
sprowadzenia prochów Adama Mickiewicza na Wawel?
Prof. Ziejka przedstawił w nim
okoliczności powstania kultu Mickiewicza, różne koleje pomysłu sprowadzenia
jego prochów na Wawel, a przede wszystkim swoje studia dotyczące ustalenia
autorstwa artykułu ogłoszonego na łamach krakowskiego dziennika "Kraj"
zatytułowanego "Zanieśmy Mickiewicza na Wawel", a podpisanego pseudonimem
"Litwin", w którym pomysł ten został po raz pierwszy przedstawiony. W
znakomicie opowiedzianej historii przedstawił profesor kulisy swojego warsztatu
badawczego - kwerendy przeprowadzane w bibliotekach i archiwach, studiowanie
publikacji, prasy, listów, memoriałów. Przestrzegał przed zbyt łatwym i
pochopnym wyciąganiem wniosków z materiałów, które zdają się potwierdzać
stawiane hipotezy. Jemu samemu w trakcie prowadzonych prac dwukrotnie wydawało
się, że "na 100 %" wytropił, kto kryje się po pseudonimem "Litwin". Dwukrotnie zmieniać
więc musiał zakończenie swego artykułu. Obecnie jest przekonany, że był nim
Mikołaj Akielewicz.
Swym wystąpieniem prof. Ziejka,
jakby trochę niechcąco, uświadomił zebranym, jak wiele znaczy ich codzienna
praca dla uczonych śledzących dokumenty, czasopiśmiennictwo i książki z
odległych, ale i nieodległych czasów.
Jeden z uczestników obrad na swoim
blogu określił wystąpienie profesora Ziejki mianem
uczty intelektualnej. Z kuluarowych rozmów wynikało, że opinię tą podzielali
absolutnie wszyscy słuchacze.
Organizatorzy konferencji zadbali
by po wykładzie można było po symbolicznych cenach nabyć publikacje prof.
Ziejki - "Mój Paryż" i "Moja Portugalia". Po wykładzie autor przez długi czas
opatrywał swoim autografem stosy podsuwanych mu do podpisu książek.
*
* *
Pierwszy panel dyskusyjny
zapoczątkowany został referatem dra Artura Jazdona: "Śmierć książki" - ale czy też biblioteki szkoły
wyższej? Autor
nawiązał w nim do znanej książki Łukasza Gołębiewskiego "Śmierć książki. No Future Book". Nie podziela jednak tez Gołębiewskiego głoszących, że w
niedalekiej przyszłości zbędne staną się biblioteki, a takie zawody, jak
drukarz, księgarz czy bibliotekarz po prostu znikną. Nie ocenia też tak
optymistycznie zdolności młodego pokolenia, które dzięki obyciu z mediami
elektronicznymi samo będzie potrafiło szukać, selekcjonować i na bieżąco
weryfikować informacje. Nie uważa w końcu by internet miał stać się w
przyszłości biblioteką.
Dr Jazdon utrzymuje, że biblioteki
mogą zniknąć lub ich znaczenie może zostać zmarginalizowane tylko wtedy, gdy
ich rola ograniczy się jedynie do pośredniczenia pomiędzy twórcą i odbiorcą.
Jeśli jednak bibliotekarze przygotują siebie i swoje organizacje do
nadchodzących zmian, to zarówno rola biblioteki jako organizacji, jak i rola
bibliotekarzy, będzie w przyszłości rosła. To bibliotekarz pozostanie tym,
który będzie porządkował informację, tworzył spójne zbiory, a także uczył
odbiorcę obcować i korzystać z tych zasobów.
Jakby kontynuacją wywodów dra
Jazdona była prezentacja mgr Marleny Solak. Tytuł jej referatu Szerokopasmowa biblioteka wprost nawiązywał do innej pracy
Gołębiewskiego "Szerokopasmowa kultura". Autorka nie dyskutowała z wizją
przedstawioną w tej pracy. Zastanawiała się raczej, w jaki sposób biblioteka
naukowa ma prowadzić działalność, zachowując swój charakter w dobie cyfryzacji
i internetu? Czy będzie jeszcze miejsce na taką działalność, gdy wchodzące
właśnie na rynek e-czytniki będą sprzedawane jak telefony komórkowe - za
złotówkę?
Autorka z optymizmem patrzy w
przyszłość bibliotek, zauważając ich zdolność do dostosowywania się do
zmieniającej się rzeczywistości. Wszak już teraz w czytelniach szelest kartek
coraz częściej zagłusza dźwięk naciskanych klawiszy.
Warunkiem podstawowym istnienia
bibliotek będzie jednak ich przeorganizowanie z tradycyjnej na nowoczesną,
zmiana sposobu myślenia, kultury organizacyjnej, a w efekcie zmiana oferowanych
usług, transformacja komunikacji: biblioteka - użytkownik.
Szmerem aprobaty skwitowała sala
zdanie autorki, iż pomimo niezaprzeczalnych zalet żaden czytnik e-booków nie
zastąpi przyjemności obcowania z prawdziwą książką - szelestem przewracanych
kartek i zapachem farby drukarskiej.
*
* *
Panel dyskusyjny z wykładem dra
hab. Wiesława Babika nosił tytuł: Biblioteki
akademickie - koniec czy początek nowej ery? Autor rozważał, jakie zmiany w funkcjonowaniu
bibliotek akademickich wywołują nowoczesne technologie informacyjne oraz z
drugiej strony, jaką rolę mają do odegrania w organizacji informacji cyfrowej.
Umiejscowione w pięknych budynkach
bogate księgozbiory, dostępne kiedyś dla nielicznych, przekształcały się w
miarę upływu czasu, wraz z postępem cywilizacyjnym w centra edukacyjne otwarte
dla szerokiego kręgu czytelników. Dalszy postęp, związany z rozwojem
nowoczesnych technologii informacyjnych może przynieść odwrócenie tej
tendencji. Konkurencją dla zbiorów bibliotecznych będą rozwijające się media
elektroniczne, a dla młodych ludzi jedynym źródłem informacji może stać się
internet. Czy biblioteka akademicka potrafi dostosować się do tak dynamicznie
zmieniającej się rzeczywistości i niezwykle szybkich zmian cywilizacyjnych?
Prof. Babik odpowiada na to pytanie twierdząco, aczkolwiek świadom jest
zagrożeń i trudności.
Jednym z problemów będzie
kompletność kolekcji - niemożliwa do zrealizowania przez pojedyńczą bibliotekę,
nawet w przypadku bardzo wąskiej specjalizacji. Inny problem to płynność i
niestabilność dokumentów. Jak na przykład opisywać, identyfikować i lokalizować
dokumenty, których treść może zmieniać się w czasie?
Autor przewiduje, że biblioteki
przyszłości będą bibliotekami hybrydowymi, posiadającymi zarówno zbiory
analogowe, jak i cyfrowe, działającymi w sieci, oferującymi niezbyt trudne i
intuicyjne narzędzia wyszukiwania informacji.
Proste nawet metody pozyskiwania
informacji mogą się okazać zbyt trudnymi dla nieprzygotowanego użytkownika. O
sposobach zmniejszenia zagrożeń wynikających z niskiej kultury informacyjnej
mówiła mgr Ewa Rozkosz, prezentując referat Information literacy w bibliotekach akademickich. Modele
kształcenia.
Przedstawiła w nim wybrane standardy information literacy (alfabetyzacji
informacyjnej), jako wzorzec dla edukacji informacyjnej realizowanej przez
pracowników bibliotek akademickich.
Czy studenci chcą się uczyć od bibliotekarzy? - zastanawiała się w swym
wystąpieniu mgr Aleksandra Marciniak. Rozważania rozpoczęła jednak od
postawienia istotnego pytania: czy bibliotekarze są odpowiednio przygotowani,
czy posiadają właściwe wykształcenie i umiejętności, aby sprostać roli
przewodników po świecie nowych technologii, uczyć, z jakich źródeł informacji
należy korzystać i jakie strategie ich wyszukiwania stosować. Słuchając
wystąpienia odnosiło się wrażenie, że pytania te uznaje w zasadzie za pytania
retoryczne. Bibliotekarze już teraz uprawiają dydaktykę, ukierunkowaną na
szerzenie w środowisku akademickim wiedzy na temat zasobów nauki i umiejętnego
korzystania z nich. W większości są bardzo dobrze wykształceni, znają języki
obce, gotowi są do samodzielnego zdobywania wiedzy, realizują własne pomysły.
Badania prowadzone wśród studentów Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi
potwierdziły wysoką opinię o bibliotekarzach i ich kompetencjach oraz pozwoliły
twierdząco odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule referatu.
*
* *
To, że biblioteka jest miejscem, w
którym nie tylko udostępnia się informacje, ale także ja chroni, uświadomił
(lub przypomniał) uczestnikom konferencji mgr Jacek M. Radwan wygłaszając
referat Zarządzanie bezpieczeństwem
informacji w bibliotece akademickiej w świetle wymagań normy ISO 9001:2008. Przepływ informacji odgrywa
kluczową rolę w procesach zarządzania w bibliotece akademickiej, a właściwa
informacja jest podstawą działalności. Informacja to jeden z najcenniejszych
towarów, który pozwala być bibliotece konkurencyjną na tle innych bibliotek, a
w strukturach wewnętrznych pełnić rolę czynnika pozwalającego utrzymać ciągłą
gotowość świadczenia usług bibliotecznych.
Coraz większe uzależnienie od
systemów i usług informatycznych oznacza coraz większą podatność na zagrożenia
utraty informacji, celowego jej zniekształcenia, błędnego odczytu. Wprowadzanie
norm i standardów pozwala uświadomić, co jest największym zagrożeniem dla
bezpieczeństwa informacji, w jaki sposób ją chronić, jak powiązać z systemem
zarządzania jakością. Oznacza m. in. usprawnienie zarządzania biblioteką,
obniżenie kosztów funkcjonowania, zapewnienie dotarcia do pracowników nauki i
studentów odpowiednich i kompletnych informacji, zwiększenie zaufania i pewność
dostawców, że informacja, którą powierzają bibliotece, jest zabezpieczona na
odpowiednim poziomie jakości.
*
* *
Konferencję zwieńczył panel dyskusyjny z wykładem dra
Stefana Kubowa: Biblioteki akademickie (tylko) dla akademików? Autor jakby uzupełnił wcześniejsze
wywody dra Jazdona, a w szczególności prof. Babika i występujących po nim
referentów, rozpatrując inny niż oni aspekt dostępności do źródeł i informacji
gromadzonych w bibliotekach. O ile dr Jazdon przeciwstawiając się tezie o
nieuchronnym końcu bibliotek, zastanawiał się jak dostosować bibliotekę do
nowych wyzwań, jak "utrzymać" czytelnika, a prof. Babik stawiał pytanie co
należy zrobić, aby czytelnik potrafił korzystać z gromadzonych zbiorów, dr
Kubów pochylił się nad problemem ograniczeń w dostępie do bibliotek naukowych.
Tezą jego referatu było, że w dobie wolnego dostępu do nauki biblioteki akademickie powinny zapewniać dostęp do swoich zasobów i usług jak najszerszym kręgom społeczeństwa. Nie zapewnia tego ani ustawa o bibliotekach, ani odpowiednie paragrafy Konstytucji, ani regulaminy poszczególnych bibliotek. Główną obawą zarządzających bibliotekami jest utrata części zbiorów poprzez trudności w egzekwowaniu zwrotów. Postulując zmiany tego stanu rzeczy wskazał obszary oraz pozytywne przykłady zmian sposobów myślenia o tak rozumianej ochronie zbiorów bibliotecznych. Prawie nigdzie nie budzi sprzeciwów korzystanie z bibliotek słuchaczy uniwersytetów trzeciego wieku, a coraz więcej rektorów szkół wyższych udostępnia swoje zbiory młodzieży, licząc że właśnie dobrze wyposażona biblioteka może stać się dla maturzystów tym elementem, który będzie decydował o wyborze uczelni.
Przeczącej odpowiedzi na pytanie postawione w tytule dr Kubowa udzieliła mgr Magdalena Karciarz prezentując referat Bibliotekarz społecznie (za)angażowany. Omówiła ona różne formy działalności społecznej bibliotekarzy, warunki, zarówno te obiektywne, jak i subiektywne, które musi spełniać bibliotekarz, jak i jego otoczenie, by zaangażowanie w różne projekty miało sens i przynosiło rzeczywisty pożytek.
Podała także, godny naśladowania pomysł, jakim było założenie świetlicy środowiskowej przy Bibliotece DSW. Podjęta przez bibliotekarzy tej uczelni inicjatywa doprowadziła do stworzenia na terenie placówki naukowej przestrzeni, w której miejsce do zabawy i nauki znajdują dzieci z okolicznych bloków. Włączenie się w tę inicjatywę Instytutu Pedagogiki tej uczelni umożliwiło profesjonalną opiekę nad projektem, a studentom wydziału stworzyło przy okazji miejsce, gdzie mogą odbywać praktyki w ramach swoich specjalności.
*
* *
Zaproponowany
przez organizatorów "system" obrad stworzył możliwość prowadzenia bardzo
interesujących i merytorycznych dyskusji na tematy zasygnalizowane w
poszczególnych wystąpieniach. Uczestnicy w pełni tę możliwość wykorzystali,
poruszając wiele wątków, także tych nie omówionych w podanych powyżej
streszczeniach. Prowadzili miedzy sobą także żywe polemiki. Przytoczenie tych
dyskusji, w najbardziej nawet skrótowej formie, naruszyłoby proporcje tego
sprawozdania. Odnotujmy jedynie, że najaktywniejsze w tych dyskusjach, czemu trudno
się dziwić, były te osoby, które nie zdecydowały się przedstawić swoich prac w
formie zwartej prezentacji. Poniżej podajemy listę nadesłanych przez nich
referatów (kolejność przypadkowa):
Mgr Justna Stępień - Wyższa Szkoła
Handlu i Prawa, Warszawa
Partnerstwo i kooperacja Biblioteki Akademickiej w
kontaktach ze środowiskiem użytkowników i dostawców
Mgr Agnieszka Folga, mgr Magdalena
Janas, mgr Joanna Kołakowska - Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
Pracownicy Biblioteki Głównej oraz Bibliotek Systemu
Biblioteczno-Informacyjnego w społeczności Uniwersytetu Pedagogicznego w
Krakowie - postawy i oczekiwania
Mgr Agnieszka Folga, mgr Joanna
Kołakowska - Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
Opinie studentów IINiB Uniwersytetu Pedagogicznego w
Krakowie jako przyszłych pracowników bibliotek dotyczące Biblioteki Głównej UP
Dr Inż. Katarzyna Zygmunt, mgr
Stefania Stuligrosz-Urbańska, mgr Mariusz Polarczyk - Uniwersytet Przyrodniczy
w Poznaniu
Działalność bibliotek filialnych
Sylwia Baranowska - Wyższa Szkoła
Administracji i Biznesu w Gdyni
Biblioteki uczelniane w warunkach konkurencji na
rynku edukacyjnym
Paweł
Pioterek, Janina Przybysz - Biblioteka
Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu
Analiza porównawcza
wyników badań dotyczących jakości usług w Bibliotece Wyższej Szkoły Bankowej w
Poznaniu
Janina
Przybysz, Barbara Zieleniecka - Biblioteka Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu
Formy współpracy bibliotek
na przykładzie biblioteki Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu
Barbara
Barańska - Malinowska - Politechnika Częstochowska
Kooperacja bibliotek - czy
to jest przyszłość
Joanna Maj, Dorota Burtan - Wydział Zarządzania i
Komunikacji Społecznej UJ
Biblioteka Wydziałowa
Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ jako instytucja kształtująca
wiedzę w środowisku akademickim
*
* *
W
przedstawionym omówieniu nie wspomnieliśmy o wystąpieniach sponsorów.
Sprawozdanie z konferencji naukowej nie jest miejscem, w którym omawiać się
powinno proponowane przez sponsorów produkty czy usługi. Podkreślić jednak
musimy, że przedstawiciele sponsorów znakomicie "wpasowali" się w ramy
konferencji. Ich wystąpienia nie odbiegały poziomem od innych prezentacji.
Przekazali oni uczestnikom wiedzę, o proponowanych przez siebie produktach, nie
ograniczając się do podania informacji gdzie kupić lub jak zamówić. Doskonale
wyczuwali moment, w którym ich prezentacje nie tylko nie zakłócą dyskusji, ale
stanowić będą jej uzupełnienie.
Swoich przedstawicieli na
konferencję przysłali:
Emerald Group Publishing
Jacek Lewinson - Publishers' Representative Eastern Europe
Marek Lewinson - Publishers'
Representative Eastern Europe
MOL Sp. Z O. O.
*
* *
Organizowanej przez nas
konferencji towarzyszył bogaty program imprez służących integracji środowiska,
stwarzających szansę na znacznie swobodniejszą wymianę myśli niż na sali
wykładowej oraz pozwalających w miłej atmosferze zrelaksować się przez kolejnym
dniem obrad.
W oficjalnym programie znalazł się
bankiet połączony z zabawą przy muzyce serwowanej przez DJ-eja, wycieczka do
Ojcowskiego Parku Narodowego oraz ognisko a po nim grill w letniej restauracji
zajazdu.
Organizatorzy nie pozostawili
jednak samym sobie także osób, które dotarły do Zajazdu w przeddzień
rozpoczęcia konferencji. Na osoby te czekała kolacja w hotelowej restauracji, a
po zakwaterowaniu zaproszenie do apartamentu organizatorów na "zapoznawczą"
lampkę wina.
Tym, którzy postanowili opuścić
Zajazd dopiero nazajutrz po zakończonej konferencji stworzono warunki
sprzyjające spędzeniu wieczoru w miłej atmosferze.
*
* *
Niestety, na organizowanej przez
nas imprezie nie udało się zapewnić poszanowania parytetu, tak modnego ostatnio
w dyskusjach polityków. Odsetek mężczyzn wśród uczestników konferencji wynosił
zaledwie 14 %. I w tym wypadku wielkie podziękowania należą się sponsorom - w
ich połączonych reprezentacjach to płeć piękna była w zdecydowanej mniejszości.
Pomimo takich proporcji na
bankietowym parkiecie bawili się wszyscy, a wielogodzinny maraton taneczny,
aranżowany przez wyśmienicie sprawdzającego się w swojej roli DJ-ja, wielu
osobom minął zupełnie niepostrzeżenie.
Emocjonującym momentem zabawy było
losowanie wśród uczestników konferencji nagród ufundowanych przez sponsorów. I
tak, iPod w kolorach Emeralda
wylosowała Karina
Szołtysik z Wyższej Szkoły Bankowej z Chorzowa, butelkę prowansalskiego
różowego wina Cabernet DAnjou z piwnic Marquisa de Goulaine - rocznik 2008 -
otrzymała Katarzyna Brożek z Sopockiej Szkoły Wyższej, a butelkę tego
szlachetnego trunku w kolorze czerwonym, z regionu Bordoux - rocznik 2006 -
Bożena Wielgosz z Collegium Mazovia Innowacyjna Szkoła Wyższa.
To ostatnie wino szczepów Merlot i
Cabernet o nazwie o nazwie Domaine de la Colombine fundator Firma Księgarska Wiesława Juszczaka przekazał jako nagrodę także
organizatorom ubiegłorocznej XI Konferencji. Okazało się, iż nie zawiódł go
nos, a raczej kubki smakowe, bo to właśnie wino, tego rocznika znalazło się w Przewodniku po winach za rok 2009
wydawnictwa Hachette.
*
* *
Planowaną wycieczkę do Doliny Prądnika próbowała zepsuć pogoda. Na "normalnej" konferencji ten punkt programu musiałby zostać wykreślony z porządku dziennego. Tu jednak organizatorzy widząc deszcz za oknami, wykorzystali "skoszarowanie" uczestników i miast na spacer zaprosili wszystkich na kolejną sesję obrad. Po bardzo udanym panelu dyskusyjnym zapoczątkowanym referatem przez prof. Babika i ustabilizowaniu się pogody z trzygodzinnym opóźnieniem wszyscy udali się do Doliny Prądnika. I choć przewodniczka uparła się by realizować wyprawę według własnego, a nie ustalonego wcześniej scenariusza, wycieczkowicze zwiedzili Grotę Łokietka, zobaczyli Bramę Krakowską, obejrzeli intrygujące Skały Panieńskie oddzielone od Skał Kawalerskich jedynie Igłą Deotymy, odbyli spacer aż po ruiny zamku w Ojcowie, a w drodze powrotnej mogli napić się wody tryskającej ze Źródła Miłości.
Po ponad 5-cio godzinnej wędrówce, z mocno spóźnionego obiadu, wiele (wygłodniałych) osób na długo zapamięta żurek. Wywołał on peany pochwalne pod adresem szefa kuchni, który wszystkim chętnym rewanżował się bezpłatną repetą.
*
* *
Pogoda, choć także pod wieczór
niezbyt pewna, nie zakłóciła spotkania przy ognisku połączonego z pieczeniem
kiełbasek. Dwóm obecnym na konferencji wegetariankom zajazd nie był w stanie
zaproponować żadnego substytutu kiełbasek, choć w trakcie całej konferencji
serwował dla nich odrębnie, specjalne dania. Panie próbowały więc zadowolić się
pieczonym chlebem. Nie wiemy niestety z jakim powodzeniem, gdyż po upieczeniu
przez nie każdej kolejnej kromki, na ich uprzejme zapytanie, czy ktoś
zechciałby się poczęstować zawsze znajdowało się kilku chętnych.
Po zakończeniu ogniska uczestnicy
udali się do letniej restauracji zajazdu, w której na wypadek zupełnej
niepogody uruchomiono grilla. Dyskusje toczone przy stolikach umilały dźwięki muzyki
jazzowej z kolekcji płyt Anny i Wiesława Juszczaków. Można było posłuchać
Chrisa Botti z fantastycznego koncertu w Bostonie, Diany Krall, Cassandry
McKinley, Elli Fitzgerald, Niny Simone i jedynego polskiego jazzmana, który
grywał z Milesem Devisem - Michała Urbaniaka.
*
* *
Na koniec
słowa podziękowania właścicielom Zajazdu Krystyna. W trakcie całej konferencji
byli niewidoczni, ale czuwali nad każdym szczegółem. Potrafili sprawić, by sala
konferencyjna w czterdzieści pięć minut zamieniła się na salę bankietową.
Przesunięcie obiadu o trzy godziny nie było żadnym problemem. Prośba, by dla
wskazanych osób serwowano dania wegetariańskie została natychmiast spełniona.
Potrafili zawrócić z drogi przewodnika, gotowego zarządzić marsz w deszczu.
Wspomagali organizatorów w trudzie dowiezienia uczestników konferencji z dworca
w Krakowie na teren Zajazdu. Zapewnili, iż osoby postronne (wyłączając główną
restaurację) nie miały dostępu do głównego budynku Zajazdu, w którym
zakwaterowana była większość uczestników, ani do zewnętrznych apartamentów
zajmowanych przez tych, którzy w tym budynku się nie zmieścili.
Sprawozdanie sporządził dr Wiesław Juszczak